Jakiś czas temu opisywałem moją wkrętarkę makita, przyszedł czas na kolejne elektronarzędzie z mojego garażu.
Mowa o wyrzynarce firmy Bosch. Kiedy po 1 (jednym) otworze pod zlew zepsuła się wyrzynarka za 60 zł z marketu, coś we mnie pękło i stwierdziłem że szamani maja rację: "nie stać mnie na tanie rzeczy".
Szybko poszukałem i kupiłem lokalnie ( nie w internecie) taki oto sprzęcik:
Pierwsze wrażenie po wyjęciu z walizki? Ciężka, nawet bardzo ciężka, wniosek? dużo metalu, czyli duża trwałość. Potem docenię stabilność podczas pracy.
Po dłuższych oględzinach kolejny banan na twarzy: dluuuugi przewód zasilający i wygodne bezkluczykowe mocowanie brzeszczotu.